Autor:Jarosław Gniadek; fot. Indykpol AZS
  10.02.2016 godz. 18:27  |   0

Udane łowy Jastrzębi w Olsztynie


W pierwszym meczu ćwierćfinału play-off Indykpol AZS Olsztyn przegrał 2:3 z Jastrzębskim Węglem.

- To był mecz walki, wielu dobrych akcji, ale też i przestojów. Nam przytrafiły się one w drugim i trzecim secie, jastrzębianom w trzecim i czwartym. Siły były wyrównane, ale rywale okazali się dzisiaj minimalnie lepsi. Słabiej wypadliśmy w zagrywce i w przyjęciu, mieliśmy kłopot z wyprowadzaniem ataków z pozycji atakującego. Głównie graliśmy lewym skrzydłem, czasami środkiem – powiedział trener Indykpolu AZS Maciej Rejzner.

W jego ekipie najwięcej, 26 punktów zdobył Krzysztof Gulak. Leszek Wójcik także dobrze punktował, ale tylko przez dwa sety (13 pkt). - Leszek świetnie radził sobie w ataku i na zagrywce, szczególnie w pierwszej partii. Nie istniał jednak w przyjęciu zagrywki, musiałem więc go zmienić – wyjaśnił trener.

- Nawet gdy się wygrywa, zawsze można mieć uwagi do gry zespołu. Dzisiaj takich uwag było kilka. Przede wszystkim nie trzymaliśmy się założeń taktycznych i w pewnym momencie byliśmy za bardzo rozluźnieni, graliśmy zbyt indywidualnie a nie zespołowo. Na szczęście udało się – mówił trener Jastrzębskiego Węgla Jarosław Kubiak. - Mecz był bardzo wyrównany i wynik mógłby być równie dobrze odwrotny. Trudno wskazać co zaważyło, że to my wygraliśmy. Nie widziałem właściwie żadnej róznicy w poszczególnych elemntach gry. Może mieliśmy odrobinę więcej szczęścia i szczególną motywację, wielką wolę zwycięstwa. Zagralismy juniorskim składem, z wyjątkiem Damiana Śliża, i chłopaki chcieli pokazać, że potrafią wygrać ze starszą drużyną – dodał szkoleniowiec. Zapytany o to, kogo szczególnie by wyróżnił ze swojej ekipy, odparł, że Marcina Ernastowicza, który zagrał bardzo dobrze mimo przeziębienia, oraz młodego libero Bartosza Makosia, który świetnie wytrzymywał presję. Najwięcej punktów dla jastrzębian, 29 zdobył atakujący Piotr Trzeciak.

Drugie spotkanie ćwierćfinałowe tej pary odbędzie się 21 lutego w Żorach, a ewentualne trzecie (rywalizacja toczy się do dwóch zwycięstw) dzień później w Jastrzębiu-Zdroju. - Będziemy walczyć. Na Śląsk pojedziemy z nadzieją na trzymeczową rywalizację – zapowiada Maciej Rejzner.

- U nas wcale nie musi być łatwiej. Nie będziemy mieli właściwie przewagi parkietu, bo nie zagramy w hali, gdzie trenujemy. Zobaczymy też, jak wytzrymamy trudy najbliższych dni, bo mamy bardzo napięty kalendarz. Od piątku finały mistrzostw juniorów, a później mecze w drugiej lidze, gdzie walczymy o czwórkę – mówi Jarosław Kubiak.

 Przejdź do forum (0)

Dołącz do rozmowy o tej wiadomości na forum

POWIĄZANE INFORMACJE

Newsletter

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij