Autor:Jarosław Gniadek; fot. AZS IV LO
  06.11.2016 godz. 19:57

Trener Wojciech Pudo po meczu AZS IV LO Częstochowa - PGE Skra Bełchatów


W sobotnim meczu 5. kolejki grupy B AZS IV LO Częstochowa przegrał 0:3 (19:25, 16:25, 16:25) z PGE Skrą Bełchatów. Prezentujemy pomeczową wypowiedź trenera akademików WOjciecha Pudy.

– Wiedzieliśmy jak grają rywale, analizowaliśmy to, ale to niewiele dało. Od połowy każdego seta na boisku istniał praktycznie tylko jeden zespół – Skra. Nawet dobrze graliśmy zagrywką, ale nie realizowaliśmy nic dalej. Wyglądaliśmy jak dzieci na tle seniorów. Młodzi zawodnicy w tym wieku powinni być przede wszystkim waleczni, nie bać się, czerpać radość z gry. A tymczasem wystarczyło, że kamera na nich najechała (mecz transmitowała Siatkarska Liga TV – przyp. red.) i padał na nich blady strach. Zagraliśmy bez jednego z naszych liderów, bo z czwartku na piątek rozchorował się Paweł Tatar, ale to oczywiście nie jest żadne usprawiedliwienie. Muszę też trochę winy wziąć na siebie, bo myślę, że jednak niepotrzebnie dałem chłopakom wolne aż cztery dni na Wszystkich Świętych, by mogli jechać w rodzinne stronny.

Początkowo w sezonie zawodnicy otrzymywali dużo informacji w trakcie meczów, niewiele to dawało. Później więc to ograniczyłem, nie obciążam ich nadmiarem szczegółów, ale też nie jest dobrze. Ciągle szukam sposobu by do nich dotrzeć i spuścić z nich presję.

POWIĄZANE INFORMACJE

Newsletter

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij