Autor:JG / Indykpol AZS; fot. Indykpol AZS
  03.12.2016 godz. 20:28  |   0

Indykpol AZS Olsztyn – PGE Skra Bełchatów 3:1


W meczu 9. kolejki grupy B Indykpol AZS Olsztyn pokonał 3:1 (25:22; 25:18; 21:25; 25:23) PGE Skra Bełchatów. To czwarte zwycięstwo drużyny Sergiusza Salskiego.

 

Po początkowej grze punkt za punkt dzięki dobrej zagrywce przyjezdni zdołali wysunąć się na prowadzenie 7:5. Indykpol AZS jednak również świetnie spisywał się w polu serwisowym, a asa zagrał Norbert Fabisiak. Olsztynianie zdołali odskoczyć na trzy punkty (11:8), lecz goście nie odpuszczali i starali się odrabiać straty. Presji nie wytrzymał Michał Ostaszyk, który popełnił podwójny błąd w ataku, co dało remis 13:13. Po kilku dobrych akcjach akademicy znów objęli prowadzenie, ponownie dzięki dobremu serwisowi (18:16). Można było zauważyć, że olsztynianie ryzykują w tym elemencie. Pod koniec partii zaczęło się robić niebezpiecznie dla gospodarzy i o przerwę na żądanie poprosił trener Salski. To poskutkowało, bo jego podopieczni zakończyli seta wygraną 25:22.

Pierwsze akcje kolejnej odsłony to odzwierciedlenie sytuacji z pierwszego seta. Drużyny wymieniały się ciosami, a wynik oscylował wokół remisu. I tak samo jak wcześniej po paru piłkach Indykpol AZS kontrolował sytuację. Konsekwentna gra we wszystkich elementach dała mu przewagę 13:8. Znakomicie spisywali się skrzydłowi. Raz po raz punktował Oliwier Kubacki w duecie z Wiktorem Mielczarkiem. Bełchatowianie popełniali błędy w zagrywce i nie najlepiej bronili. Pewnie wygranego seta do 18 zakończył mocnym zbiciem Szymon Kulik.

Trzecia część rozpoczęła się od czteropunktowego prowadzenia bełchatowian (5:1). PGE Skra wyraźnie się rozkręcała i kiedy prowadziła 9:4 w zespole gospodarzy Hubert Lasecki i Adam Świdroń zmienili Michała Ostaszyka i Filipa Wodzyńskiego. Ta roszada odmieniła oblicze gry akademików, którzy po bloku Świdronia przegrywali już tylko jednym punktem. Goście jednak coraz skuteczniej walczyli swoją najmocniejszą bronią – blokiem i prowadzili 16:14. Przewagi już nie stracili, tym bardziej że olsztynianie popełniali błędy w przyjęciu.

Od początku czwartego seta siatkarze obu ekip popisywali się mocnymi atakami. Dobrze w przyjęciu radził sobie olsztyński libero Kuba Ciunajtis, który precyzyjnie przyjmował mocne serwisy przeciwników. Wynik oscylował wokół remisu, choć na ogół to miejscowi mieli minimalną przewagę. Po ataku Wiktora Mielczarka w aut bełchatowianie prowadzili 21:20. Po chwili jednak kapitan Indykpolu AZS zrehabilitował się skutecznym zbiciem i dwoma asami serwisowymi. Piłkę meczową skończył Oliwier Kubacki, którego uznano za najlepszego siatkarza (MVP) meczu.

 Przejdź do forum (0)

Dołącz do rozmowy o tej wiadomości na forum

POWIĄZANE INFORMACJE

Newsletter

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij